Czy Trump jest „rosyjskim atutem”? Rząd twierdzi, że odpowiada za dyplomację

„Nie jest to moje miejsce i nie powinienem komentować oświadczeń prezydenta Republiki” – odpowiedział Paulo Rangel, gdy Lusa pytał go o wypowiedź Marcelo Rebelo de Sousy z ubiegłej środy, w której uznał swojego amerykańskiego odpowiednika, Donalda Trumpa, za „sowieckiego agenta”.
Minister Spraw Zagranicznych przypomniał, że „określenie portugalskiej polityki zagranicznej jest obowiązkiem rządu”.
„Właśnie tak wszyscy nasi partnerzy międzynarodowi powinni rozumieć relacje z Portugalią. W tym kontekście uważam, że dalszy komentarz nie jest konieczny” – dodał podczas spotkania ministrów odpowiedzialnych za dyplomację państw Unii Europejskiej (UE) w ramach duńskiej prezydencji w Radzie UE w Kopenhadze.
W środę głowa państwa portugalskiego stwierdziła, że jej amerykański odpowiednik pełni rolę „sowieckiego agenta”.
Przemawiając na „Letnim Uniwersytecie PSD”, inicjatywie szkoleniowej dla młodych członków partii, która odbyła się w Castelo de Vide (Portalegre), prezydent Republiki mówił o nowej równowadze geopolitycznej oraz o „osobliwej i złożonej sprawie” dotyczącej Donalda Trumpa.
„Najwyższy przywódca największego supermocarstwa świata jest, obiektywnie rzecz biorąc, radzieckim lub rosyjskim atutem. Funkcjonuje jako atut” – oświadczył.
Prezydent Republiki podkreślił, że stosunki między republikaninem Donaldem Trumpem a jego rosyjskim odpowiednikiem, Władimirem Putinem, nie są „sojuszem opartym na przyjaźni, gospodarczej, ideologicznej lub doktrynalnej współudziale”.
„Stwierdzam, że obiektywnie rzecz biorąc, nowe amerykańskie kierownictwo strategicznie faworyzowało Federację Rosyjską” – argumentował.
jornaleconomico